Artykuł sponsorowany

Gdzie w przewozie ADR najczęściej powstaje luka odpowiedzialności podczas kontroli ITD

Gdzie w przewozie ADR najczęściej powstaje luka odpowiedzialności podczas kontroli ITD

Podczas rutynowej kontroli drogowej inspektor zatrzymuje zestaw przewożący substancje niebezpieczne klasy 3. Dokumenty przewozowe, zaświadczenie ADR kierowcy oraz świadectwo dopuszczenia pojazdu wydają się kompletne. Funkcjonariusz jednak rzadko kończy weryfikację na samych papierach. Zaczyna skrupulatnie odtwarzać, kto i w jakim momencie podjął decyzję o załadunku, oznakowaniu i wyborze trasy. Właśnie w tym punkcie najczęściej wychodzą na jaw luki między obowiązkami poszczególnych podmiotów zaangażowanych w transport.

Przeczytaj również: Kluczowe korzyści z profesjonalnego zarządzania assistance dla firm transportowych

Rola uczestników przewozu ADR i zakres ich odpowiedzialności

Umowa ADR oraz polskie przepisy o przewozie towarów niebezpiecznych precyzyjnie dzielą obowiązki między zaangażowane strony. Łańcuch transportowy obejmuje znacznie więcej podmiotów niż tylko nadawcę, przewoźnika, spedytora i odbiorcę. Kary za naruszenia przypisuje się również załadowcy, pakującemu, napełniającemu, użytkownikowi cysterny lub kontenera, a także rozładowcy. Każda z tych ról niesie ze sobą odrębny zakres ryzyka finansowego oraz operacyjnego.

Przeczytaj również: Czym zajmuje się biuro rachunkowe i jak wybrać najlepszą ofertę?

Załadowca musi upewnić się, że sztuki przesyłki nie wykazują uszkodzeń, a napełniający przed napełnieniem cysterny weryfikuje stan jej zaworów i wyposażenia. Pakujący odpowiada za to, aby opakowania spełniały normy wytrzymałościowe przypisane do konkretnej grupy pakowania towaru.

Przeczytaj również: Co warto wiedzieć przed wyborem ubezpieczenia na życie – najważniejsze informacje

Nadawca odpowiada za prawidłową klasyfikację towaru, dobór odpowiedniego typu opakowania, oznakowanie poszczególnych sztuk przesyłki oraz przygotowanie dokumentu przewozowego. Dokument ten musi zawierać bezbłędny numer UN, oficjalną nazwę przewozową oraz właściwą grupę pakowania. Przewoźnik ma z kolei obowiązek zweryfikować te informacje przed podstawieniem zestawu. Musi zapewnić sprawny pojazd dopuszczony do ruchu, niezbędne wyposażenie awaryjne wyznaczone przez przepisy oraz kierowcę posiadającego ważne uprawnienia do przewozu towarów danej klasy. Spedytor organizujący zlecenie transportowe ponosi ryzyko w sytuacji, gdy na etapie planowania wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć o niebezpiecznym charakterze ładunku, a nie przekazał tej wiedzy dalej.

Błąd nadawcy w klasyfikacji substancji może przenieść odpowiedzialność na przewoźnika, jeśli ten nie zakwestionuje wyraźnych nieścisłości przed załadunkiem. Z kolei sam przewoźnik odpowiada bezpośrednio za prawidłowe oznakowanie pojazdu tablicami barwy pomarańczowej oraz za wyposażenie załogi w instrukcje pisemne.

Spójność dokumentacji a luki w odpowiedzialności

Najczęściej luka w odpowiedzialności pojawia się pomiędzy przewoźnikiem a spedytorem lub załadowcą na wczesnym etapie przekazywania zlecenia. Dokument przewozowy formalnie zawiera wymagany numer UN i odpowiednią klasę, ale ewidencja czasu pracy kierowców nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu procedury załadunku. Zapis z tachografu cyfrowego nierzadko pokazuje postój znacznie dłuższy, niż zakładały to widełki czasowe deklarowane w zleceniu. Taka sytuacja jednoznacznie sugeruje inspektorom zmianę planu logistycznego, przedłużające się operacje magazynowe lub problemy z zabezpieczeniem ładunku bez pozostawienia śladu w aktualizacji dokumentów.

Podczas weryfikacji na drodze oraz w siedzibie firmy funkcjonariusz odtwarza rzeczywisty przebieg operacji z archiwalnych wydruków tachografu, listów przewozowych, oświadczeń o zagubieniu karty kierowcy oraz szczegółowych protokołów załadunku. Spójność wszystkich tych źródeł pozwala ustalić, czy decyzja o podjęciu ładunku materiałów wybuchowych klasy 1 albo o wykorzystaniu ściśle określonego typu cysterny była podjęta świadomie przez wszystkie zaangażowane strony. Brak spójności szybko rodzi pytania o to, kto zlekceważył weryfikację.

Każda kontrola itd weryfikuje dokładnie szczegóły techniczne i administracyjne samego transportu, opierając się na wymogach umowy ADR. Nieścisłości w fizycznym oznaczeniu ładunku naklejkami, brak właściwego kodu ograniczeń tunelowych w dokumencie lub niezgodność uprawnień z zaświadczenia ADR kierowcy z klasą przewożonego towaru najłatwiej przesuwają ciężar kary na osobę wykonującą transport. Przewoźnik przyjmujący zlecenie bez wnikliwej weryfikacji stanu faktycznego ponosi surowe konsekwencje nawet wtedy, gdy to nadawca pierwotnie podał błędne dane w specyfikacji.

W praktyce bieżącą analizą takich łańcuchów dokumentacyjnych i mapowaniem punktów krytycznych zajmuje się LEGI-TRANS, wykorzystując do tego edukacyjnego procesu wiedzę zdobytą podczas pracy w inspekcji transportu drogowego. Ocena ryzyka na etapie przed rozpoczęciem przewozu pozwala ułożyć relacje między uczestnikami procesu tak, by odpowiedzialność pozostawała przejrzysta dla organów kontrolnych.

Ostateczna weryfikacja przewozu materiałów niebezpiecznych nigdy nie sprowadza się do mechanicznego odhaczenia pozycji na liście kontrolnej. Inspektorzy zawsze oceniają, czy obowiązki poszczególnych stron tworzą jeden spójny łańcuch decyzyjny. Dopiero pełna zgodność dokumentacji administracyjnej z rzeczywistym, fizycznym przebiegiem operacji pozwala na precyzyjne przypisanie odpowiedzialności w razie wykrycia uchybień i minimalizuje ryzyko nałożenia kar wynikających z taryfikatora.